wtorek, 25 sierpnia 2015

ZAKUPY - nowości - kosmetyki naturalne (nietoksyczne) - SIERPIEŃ 2015


Witam!

W planach miałam zupełnie inny post, ale po moich ostatnich zakupach, gdy wrzuciłam zdjęcie na Instagram i Facebook, zobaczyłam Wasz pozytywny odzew i prośbę o posta z tymi zakupami. I tym samym przygotowałam dla Was wpis z moimi zakupami kosmetyków naturalnych/nietoksycznych z ok. dwóch ostatnich miesięcy.


Na samym początku chciałam Wam pokazać mgiełkę z Caudalie, a dokładnie mówiąc Beauty Elixir, który kupiłam już dawno temu. Kosmetyk ma za zadanie pielęgnować naszą cerę, ja postanowiłam wykorzystywać go jako spray wykańczający makijaż mineralny. Używałam go już kilka razy i ma bardzo specyficzny ożeźwiający zapach i pozostawia uczucie mrowienia i schłodzenia na skórze. Jednak wydaje mi się, że lepiej by się sprawdził gdybym go wklepywała, np. Beauty blenderem, którego obecnie nie posiadam. Gdy tylko go kupię, dam Wam znać jak współpracuje z tą mgiełką. Kosmetyk ok, ale muszę jeszcze popracować nad techniką jego stosowania.


Jako, że szykuję się na wakacje, przyjrzałam się kosmetykom, które zabiorę ze sobą. Wiem, że jakiś czas temu kupiłam balsam z filtrem do ciała marki Vichy, ale postanowiłam jednak kupić coś z filtrem fizycznym zamiast chemicznego i mój wybór padł na markę Green People.
Filtry jakie zostały zastosowane w tym preparacie to nanocząsteczkowy dwutlenek tytanu (Titanum Dioxide), naturalny kwas cynamonowy (Cinnamic acid) i wyciąg z szarotki (Edelweiss extract).
Producent zapewnia, że po przeprowadzeniu dochodzenia jest przekonany, że nanocząsteczkowy dwutlenek tytanu jest bezpieczny dla naszego zdrowia. 
W internecie spotkałam się z różnymi opiniami na ten temat, natomiast natknęłam się również na tę stronę:


Zdecydowałam się jednak kupić ten produkt i przetestować. Mam nadzieję, że się sprawdzi.

Skład filtra Green Peolpe:
AQUA, ISOAMYL P-METHOXYCINNAMATE, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL*, OLEA EUROPAEA (OLIVE) FRUIT OIL*, ELAEIS GUINEENSIS (PALM) OIL*^, TITANIUM DIOXIDE [NANO], DIETHYLAMINO HYDROXYBENZOL HEXYL BENZOATE, CETEARYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE, CETEARYL GLUCOSIDE, CERA ALBA (BEESWAX)*, ALOE BARBADENSIS (ALOE VERA) LEAF JUICE POWDER*, PERSEA GRATISSIMA (AVOCADO) OIL*, CHAMOMILLA RECUTITA (CHAMOMILE) FLOWER EXTRACT*, ALTHAEA OFFICINALIS (MARSHMALLOW) ROOT EXTRACT*, CAMELLIA SINENSIS (GREEN TEA) LEAF EXTRACT*, lEONTOPODIUM ALPINUM LEAF EXTRACT, COMMIPHORA MYRRHA (MYRRH) OIL^, ROSMARINUS OFFICINALIS (ROSEMARY) LEAF EXTRACT*,SODIUM STEAROYL GLUTAMATE. GLUCONOLACTONE, SODIUM BENZOATE, SODIUM DEHYDROACETATE, PHYTIC ACID. 
*82.2% ORGANIC, ^FAIRLY TRADED.

Oprócz filtra, do koszyka wrzuciłam żel do golenia marki Dr. Bronner, który ma 100% naturalny skład.

Organic Sucrose*, Organic White Grape Juice, Organic Coconut Oil*, Potassium Hydroxide**, Organic Olive Oil*, Organic Shikakai Powder, Organic Hemp Oil, Organic Jojoba Oil, Organic Corn Starch, Organic Lemongrass Oil, Organic Lemon Oil, Organic Lime Oil, Citric Acid, Tocopherol. 
* Certified Fair Trade by IMO.

Jestem bardzo ciekawa tego kosmetyku. Dam Wam znać, gdy go zużyję, chyba że zachwyci mnie tak bardzo, że postanowię o nim wspomnieć wcześniej - w ulubieńcach miesiąca.


A teraz pokażę Wam dwa produkty, o których zazwyczaj nie piszę na blogu. Ale zwróciłam na nie uwagę ze względu na to jakie mają składy i jak różnią się od typowych drogeryjnych akcesoriów (mam nadzieję, że mogę to tak nazwać)



Zamówiłam na wypróbowanie naturalne tampony Organyc wyprodukowane w 100% z bawełny, bez żadnych dodatków zapachowych. Producent podkreśla, że są hipoalergiczne. Piszę o nich tylko dlatego, że być może są wśród Was kobiety, które szukają tego typu produktów. Jestem bardzo ciekawa czy się sprawdzą. Jeżeli będą w porządku, to być może wspomnę o nich w projekcie denko. 

Poszukiwałam też ostatnio alternatywy do kremu depilującego firmy Veet, którą mogłabym stosować w okolicach bikini. Znalazłam naturalne woskowe plastry marki Acorelle.

Skład:
Wax ingredients: Glyceryl rosinate, ricinus communis seed oil, cera alba*, argania spinosa kernel oil*, helianthus annuus seed oil*, aloe barbadensis leaf extract*. 
*Ingredients from organic farming.
100% of the total ingredients are of natural origin. 10% of the total ingredients are from organic farming.

Nigdy nie używałam plastrów do depilacji i przyznam szczerze, że bardzo się boję, że nie podołam bólowi. Jeżeli macie może dla mnie jakieś cenne wskazówki, co zrobić, aby mniej bolało, to napiszcie proszę w kometarzach

Przejdźmy do kosmetyków kolorowych.



Zacznijmy od podkładu mineralnego Lili Lolo. Wykończyłam już poprzednie opakowanie tego produktu i przyszedł czas na zakup kolejnego. 
O tym podkładzie pisałam Wam już wcześniej i znalazł się on również na zaszczytnej liście ulubieńców roku 2014. Nadal uważam, że jest to najlepszy podkład mineralny jaki do tej pory stosowałam o satynowym wykończeniu i lekkim kryciu (a testowałam już Anabelle Minerals i Bare Minerals). 




Ładnie i naturalnie wyglada na cerze! Kolor jest równiez idealnie dobrany do mnie - najjaśniejszy żółty ton. Polecam.

Skład 100% minerały:
Mica, Zinc Oxide [+/- CI77891 (Titanium Dioxide), CI 77492 (Iron Oxide), CI 7491 (Iron Oxide), CI77499 (Iron Oxide)].


A teraz perełka, od której zaczęły się moje poszukiwania ekskluzywnych kosmetyków naturalnych do makijażu. Jak zobaczyłam ten produkt we wstępnej recenzji Karoliny - megielounge (YouTube) stwierdziłam, że czegoś takiego poszukuję. 
Och cena jest powalająca i trochę ryzykowałam, ponieważ nie miałam pojęcia jak będzie wyglądał na mojej cerze. Ale raz kozie śmierć! Spróbuję! 
I zakochałam się! 



Podkład Kjaer Weis jest zamknięty w przepięknym, ciężkim metalowym puzdereczku. Dzięki temu, że jest to system z wymiennymi wkładami, to następnym razem będzie taniej, ponieważ puzdereczko kupujemy tylko raz, a sam kompakt jest dużo tańszy.
Niektóre osoby, kupują tylko wkłady i przechowują je w magnetycznych kasetkach, ja jednak wolę osobne pudełka.




Mój odcień to Silken. Kolor w opakowaniu jest dosyć ciemny i pomarańczowo-żółty, nie powiem, trochę mnie to przeraziło. 
Ale po rozblendowaniu idealnie łączy się z moją skórą. Całkiem dobrze kryje, ale bez efektu maski. 

Pod spód należy nałożyć dobrze nawilżający krem, ja stosuję krem z filtrem John Masters i po jakimś czasie cera lekko zaczyna się świecić, ale myślę, że jest to wina kremu z filtrem. Natomiast wszystko nadal wygląda schludnie i akceptowalnie.

Produkt, przez to że nie ma w składzie silikonów trochę tępo rozprowadza się na skórze, ale mnie to nie przeszkadza, ponieważ krem, który mam pod spodem ułatwia sprawę. 

Ogromnym plusem tego kosmetyku jest skład:

Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Oil•, Caprylic/Capric Triglyceride, Cocos Nucifera (Coconut) Oil•, Zea Mays (Corn)
Starch•, Cera Alba•, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax•, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil•, Polyglyceryl-3 Diisostearate,
Tocopheryl Acetate May Contain +/- Mica, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499

• organically grown

Chyba nie muszę już nic więcej pisać. Jestem przekonana, że usłyszycie o tym podkładzie jeszcze nie raz. :)



W związku z tym, że zainteresowałam się bliżej naturalnymi kosmetykami do makijażu, postanowiłam wypróbować trzy cienie. Różnych marek, o różnych formułach.

Zacznę od cienia prasowanego Kjaer Weis - Grace.



Jest to piękny cień w kolorze, który idealnie nadaje się w załamanie powieki i w naturalny sposób je podkreśla. Kolor jest dopasowany do odcienia mojej skóry i delikatnie ją przyciemnia. 
Cień jest prawie matowy, piszę prawie, ponieważ ma delikatnie satynowe wykończenie. Jest piękny! Właśnie czegoś takiego szukałam.

Skład cienia Kjaer Weis:
Talc, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, Bambusa Arundinacea Stem Powder, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Tocopheryl Acetate, Gardenia Florida Fruit Extract, Lonicera Caprifolium(Honeysuckle) Flower Extract, Lonicera Japonica(Honeysuckle) Flower Extract, Zinc Stearate. 

May Contain +/- Mica, Iron oxide (CI 77491), Titanium dioxide (CI 77891), Iron oxide (CI 77492), Iron oxide (CI 77499), Carmine (CI75470). 

Certified Natural by the CCPB - Italian certification agency - 70% of the raw materials in this eye shadow are certified organic. KW eye shadows contain bamboo which grows in the wild not in a supervised area, therefore not accepted as organic by the CCPB but qualifies it as certified natural.

Myśle, że zobaczycie jeszcze nie jeden makijaż z użyciem tego kosmetyku


Well People - No.87 Luminous Taupe



Jest to sypki cień, w którym zakochałam się od pierwszego wrażenia. Wrzuciłam Wam już filmik na Instagramie i Facebooku. Widziałam, że Wam również się spodobał.

Link do filmiku




Luminous Taupe to odcień, tak jak wskazuje nazwa taupe (brązowo-szary), wpadający w złoto. Bardzo dobrze rozprowadza się na powiece i kompletnie nie ma potrzeby nakładania pod niego bazy, co w przypadku mojej tłustej powieki jest czymś nieprawdopodobnym. Na oku tworzy się piękna tafla. Dodatkowo idealnie pasuje z cieniem Kjaer Weis, przy użyciu tych dwóch produktów powstaje efektowny makijaż oka! Uwielbiam!

Skład cienia Well People:
Mica, Iron Oxides, Titanium Dioxide. May contain Ultramarine Blue, Ferric Ferrocyanide, Silica, Serecite, Kaolin Clay

Jane Jerdale - cień prasowany - Oyster



Na samym początku myślałam o tym, aby kupić całą paletę tej marki. W końcu zdecydowałam się jednak na pojedynczy cień na wypróbowanie. 




Oyster to odcień kości słoniowej z delikatną perłową poświatą. Ale jest to delikatna poświata, dzięki czemu można go spokojnie nałożyć na całą powiekę, bez efektu tandetnego blasku perły. 

Skład:
Mica, Boron Nitride, Dimethicone, Pinus Strobus (Pine) Bark Extract, Punica Granatum (Pomegranate) Extract. [+/- (May Contain) Titanium Dioxide (Ci 77891), Iron Oxides (Ci 77489, Ci 77491, Ci 77492, Ci 77499), Carmine (Ci 75470), Manganese Violet (Ci 77742), Ultramarines (Ci 77007), Chromium Oxide Greens (Ci 77288).

Postanowiłam łączyć go z cieniem Grace z Kjaer Weis, gdy będę chciała uzyskać efekt naturalnego oka. Ten odcień nada się również do rozświetlenia wewnętrznego kącia oka. Jeszcze nie zdążyłam go użyć na całej powiece, ale jak tylko go przetestuję, to dam Wam znać.



I na koniec zostawiłam produkt, przez który postanowiłam lekko zmodyfikować opis do tego posta. Nie jest to zdecydowanie produkt naturalny, natomiast jest on nietoksyczny. A mowa tu o lakierze marki Kure Bazaar, która charakteryzuje się produktami do paznokci pozbawionymi niebezpiecznych składników. 

Oto co obiecuje nam producent:

A toxin-free nail lacquer with a formula up to 85% of natural origin that preserves the vitality of nails and their natural cycle of regeneration, while offering impeccable resistance, ultra-shine & a quick-dry!
skład lakieru:
butyl acetate, ethyl acetate, nitrocellulose, isosorbide dicaprylate, adipic acid/neopentyl glycol/trimellitic anhydride copolymer, alcohol, stearalkonium bentonite, styrene /acrylates copolymer, silica, diacetone alcohol, benzophenone-1, trimethylpentanediyl dibenzoate, phosphoric acid, alumina. May contain colours: +/-: mica, ci 77000, ci 19140 , ci 77891, ci 75470 (carmine), ci 77491, ci 77492, ci 77499, ci 15850, ci 15850, ci 77742, ci 12085, ci 77266, ci 77510, ci 15880.




Lakier w akcji :)


Wszystkie kosmetyki kupiłam: 
- na stronie naturisimo.com 

lub 

- stacjonarnie w Londynie w Content Beauty&Wellbeing (jedyny sklep w Londynie, w którym stacjonarnie można przetestować kosmetyki marki Kjaer Weis)




14 Bulstrode St, London, W1U 2JG
Mon - Fri 10.00 - 7.00
Sat 10.00 - 6.00


W obu przypadkach przesyłka na cały świat jest darmowa. Poczytajcie tylko dokładnie informacje o warunkach i czasie dostawy.

Mam nadzieję, że podobały Wam się moje zakupy.
Już wiem, że w październiku wybiorę się na kolejną turę. Na pewno do grona kosmetyków dołączą: pomadka, róż, tusz do rzęs, kredka do oczu i być może jeszcze jeden cień. Ale o tym później.

Jestem ciekawa czy znacie te kosmetyki i może macie już jakieś zdanie na ich temat? Serdecznie zapraszam do komentowania pod tym postem. 

Pozdrawiam serdecznie!


Post nie jest sponsorowany. Każdy z tych produktów kupiłam z własnych funduszy. Jeżeli zdecyduję się na jakąś współpracę, poinformuję Was o tym.

4 komentarze:

  1. Mam i również sobie chwalę podkład Lily Lolo. Mam jednak czasem kłopot z kremami jakie pod niego aplikuję, bo nie każdy w tym czasie używany dobrze się z nim dogaduje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam oleje! Ja obecnie stosuję olej z pestek malin i pięknie wygląda pod każdym podkładem, również Lili Lolo. Tylko dobrze odczekać przynajmniej 5min :) pozdrawiam!

      Usuń
  2. 3 Researches REVEAL Why Coconut Oil Kills Fat.

    The meaning of this is that you actually kill fat by consuming Coconut Fat (including coconut milk, coconut cream and coconut oil).

    These 3 studies from big medical magazines are sure to turn the conventional nutrition world upside down!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie byłam przekonana do kosmetyków naturalnych. Wydawało mi się, że są nie trwałe a ich wygląd na skórze jest słaby. Udowodniłaś, że się myliłam.

    OdpowiedzUsuń